Zanim ktoś zostawi u obcego warsztatu tysiąc kilkaset złotych i auto na cały dzień, chce wiedzieć, co się z nim będzie działo. To rozsądne, zwłaszcza przy usłudze, o której większość ludzi słyszała pierwszy raz kilka dni wcześniej.
Trzy rzeczy, o które pytają nas najczęściej, brzmią tak: skąd mam wiedzieć, że w ogóle mam nagar, czy ten granulat nie zostanie mi w silniku i czy nie okaże się na koniec, że rachunek urósł dwukrotnie.
Ten wpis odpowiada na wszystkie trzy, przechodząc przez wizytę krok po kroku.
Krok 1. Kontakt i wstępna wycena
Zaczyna się od wiadomości albo telefonu. Potrzebujemy czterech rzeczy:
- marka, model i kod silnika
- przebieg
- objawy opisane własnymi słowami
- kody błędów, jeśli masz odczyt z czytnika
Kod silnika jest ważniejszy niż model auta. Cena robi się głównie na dostępie do kolektora dolotowego, a ten sam model potrafi mieć kilka różnych jednostek, między którymi różnica w robociźnie jest dwukrotna.
Na tej podstawie podajemy widełki i możliwy termin. Jeśli z opisu wynika, że przyczyną jest raczej cewka, sonda lambda albo termostat, mówimy to od razu przez telefon - nie ma sensu, żebyś przyjeżdżał.
Krok 2. Przyjazd i inspekcja endoskopem
To jest ten moment, w którym przestajemy zgadywać.
Zdejmujemy przewód dolotowy i wkładamy endoskop do kanału. Zajmuje to kilkanaście minut i nie wymaga rozbierania niczego więcej. Fotografujemy każdy cylinder osobno.
Wynik jest jednoznaczny - nagar albo tam jest i widać go gołym okiem, albo go nie ma. Nie ma trzeciej możliwości i nie ma miejsca na interpretację. Oglądasz zdjęcia razem z nami.
Ta inspekcja jest bezpłatna. Także wtedy, gdy skończy się na tym, że odjeżdżasz bez usługi.
Krok 3. Decyzja i ostateczna cena
Dopiero teraz podajemy konkretną kwotę, bo dopiero teraz wiemy, ile jest roboty. Widełki z telefonu zamieniają się w jedną liczbę.
Mówimy też, czy warto przy okazji zrobić coś jeszcze. Najczęściej dotyczy to zaworu EGR i przepustnicy - skoro kolektor i tak schodzi, ich czyszczenie kosztuje ułamek tego, co jako osobna usługa. To jedyny sensowny moment i mówimy o tym przed rozpoczęciem, a nie po fakcie.
Cena, którą usłyszysz na tym etapie, jest ceną końcową. Jeśli w trakcie okaże się coś, czego nie dało się przewidzieć, dzwonimy i pytamy, zanim cokolwiek zrobimy.
Co jeśli kanał jest czysty
Zdarza się i mówimy to wprost. Objawy nagaru pokrywają się z objawami kilku innych usterek, więc czasem endoskop pokazuje czysty dolot.
Wtedy nie robimy usługi, nie bierzemy pieniędzy i mówimy, czego szukać dalej - najczęściej kierując w stronę sondy lambda, termostatu albo układu zapłonowego. Nie sprzedajemy czyszczenia silnikom, które go nie potrzebują, bo klient, któremu problem wróci za dwa tygodnie, jest gorszy niż brak klienta.
Krok 4. Demontaż
Zdejmujemy kolektor dolotowy wraz z osprzętem, który blokuje dostęp. To zwykle najbardziej czasochłonna część całej usługi i to ona głównie decyduje o cenie.
Następnie zabezpieczamy wszystkie otwory, do których mógłby dostać się granulat - przewody, króćce, wlot turbosprężarki, odmę. To etap, którego nie widać na efektownych zdjęciach, a od którego zależy, czy usługa jest bezpieczna.
Robimy zdjęcia stanu wyjściowego każdego kanału.
Krok 5. Czyszczenie - i co z tym granulatem
Tu odpowiadamy na obawę, którą ma praktycznie każdy.
Czyścimy jeden cylinder na raz, przy zamkniętym zaworze ssącym tego cylindra. To kluczowe - zamknięty zawór stanowi fizyczną barierę, więc granulat nie ma jak trafić do komory spalania. Ustawiamy wał tak, żeby ten warunek był spełniony dla każdego czyszczonego kanału.
Granulat z łupin orzecha włoskiego dobrany jest tak, żeby był twardy na tyle, by zbić spieczony nagar, i miękki na tyle, żeby nie naruszyć metalu. Nie rysuje zaworów, gniazd ani ścianek kanału.
Odsysanie działa równocześnie z podawaniem granulatu. Materiał razem ze zbitym osadem jest wyciągany z kanału na bieżąco, a nie zbierany na końcu.
Po każdym kanale sprawdzamy go endoskopem i usuwamy resztki. Dopiero potem przechodzimy do kolejnego.
Krok 6. Kontrola i zdjęcia po czyszczeniu
Każdy kanał fotografujemy ponownie, tym samym endoskopem, z tego samego ujęcia. Dostajesz komplet zdjęć przed i po - osobno dla każdego cylindra.
To nie jest gadżet marketingowy. To jedyny sposób, żebyś zobaczył coś, do czego przy złożonym silniku nie masz dostępu i za co właśnie zapłaciłeś.
Krok 7. Montaż i odbiór
Składamy wszystko z nowymi uszczelkami kolektora - stare po demontażu nie nadają się do ponownego użycia i ich wymiana jest wliczona w usługę.
Uruchamiamy silnik, sprawdzamy pracę i szczelność, kasujemy błędy, jeśli jakieś były zapisane.
Przy odbiorze przechodzimy przez zdjęcia i mówimy, czego się spodziewać. Zwykle różnicę w kulturze pracy na zimno czuć od razu. Wpływ na spalanie widać dopiero po kilkuset kilometrach, bo sterownik potrzebuje kilku cykli, żeby przeliczyć korekty paliwowe - i uprzedzamy o tym, żeby nikt nie liczył na cud po pierwszym przejeździe.
Ile to trwa
Standardowo jeden dzień roboczy. Zostawiasz auto rano, odbierasz po południu.
Dwa dni potrzebujemy przy silnikach z wyjątkowo trudnym dostępem do kolektora albo przy naprawdę zaawansowanym zapieczeniu nagaru. Jeśli tak wyjdzie, mówimy o tym przy wycenie, a nie w dniu odbioru.
Czego nie robimy
Warto to powiedzieć wprost, żeby nikt nie przyjechał na darmo.
Nie prowadzimy pełnego serwisu mechanicznego. Zajmujemy się układem dolotowym. Po wymianę rozrządu, sprzęgła czy klocków trzeba gdzie indziej.
Nie dojeżdżamy do klienta. Usługa wymaga stanowiska i urządzenia z odsysaniem - na podjeździe nie da się jej wykonać bezpiecznie.
Nie czyścimy dolotu chemicznie zamiast mechanicznie. Gdyby preparat wystarczał, nie potrzebowalibyśmy maszyny.
Gdzie nas znaleźć
NagarSTOP, ul. Prof. Ludwika Chmaja 4, Rzeszów.
Obsługujemy Rzeszów i całe Podkarpacie - o dojazdach z dalszych miejscowości piszemy w osobnym wpisie o zasięgu regionalnym.
Umawianie i wycena: dane kontaktowe.
Najczęstsze pytania
Czy muszę się wcześniej umówić? Tak. Usługa zajmuje stanowisko na cały dzień, więc terminy planujemy z wyprzedzeniem. Na samą inspekcję endoskopem też lepiej zadzwonić, żeby trafić w wolny moment.
Czy mogę zobaczyć, jak to wygląda w trakcie? Zdjęcia endoskopowe pokazujemy zawsze. Do samej pracy przy otwartym silniku nie wpuszczamy ze względów bezpieczeństwa i porządku na stanowisku.
Czy granulat może zostać w kanale? Odsysanie pracuje równolegle z podawaniem, a po każdym cylindrze sprawdzamy kanał endoskopem, zanim przejdziemy dalej. Zawór ssący czyszczonego cylindra pozostaje przez cały czas zamknięty.
Czy po zabiegu potrzebna jest wymiana oleju? Nie wynika to bezpośrednio z orzeszkowania. Jeśli jednak masz do wymiany blisko, to dobry moment - świeży olej i tak spowalnia narastanie nagaru na przyszłość.
Czy dostanę fakturę? Tak.
Ile utrzyma się efekt? Orientacyjnie 80-100 tys. km, w zależności od silnika, oleju i stylu jazdy. Piszemy o tym szerzej w osobnym poradniku o spowalnianiu narastania nagaru.